Już piątek 2010-03-12

A tyle co tydzień się zaczął, czas ma dziwną tendencję do przyśpieszania... Ale mniejsza z tym, grunt że się nie stoi w miejscu tylko ciągle coś działa. Faktem jest, że ostatnio coraz mniej bo troche zacząłem się wypalać, wena gdzieś uleciała i nie bardzo wiem jak ją odzyskać. Pewnie będe musiał sobie zrobić kilka dniową przerwę w rysowaniu bo inaczej leże i kwiczę. Kolejną dość istotną rzeczą jest opóźniająca się wiosna, niby jest a jednak ciągle jej nie ma. Ile tak można? Wszędzie szaro i ponuro, a to również nie działa na mnie pozytywnie. Chyba dla tego lubię najbardziej wczesną jesień, jest to okres w którym jestem najbardziej twórczy.


Wiosna panie idzie wiosna 2010-03-10

I nie da się temu zaprzeczyć, słońca coraz więcej a i zimno nie jest, a przy najmnie mi nie jest zimno. Bo większość społeczeństwa dalej biega opatulone jakby mrozy po -20 były. W ramach porządków wiosennych udaje się dzisiaj zrobić pranie u znajomych, a po praniu strzelimy sobie po piwku. Tak kulturalnie dla podtrzymania znajomości, po powrocie do domu czeka mnie raczej słodkie lenistwo ponieważ słonko tak fajnie grzeje, że się człowiek rozleniwia. Karolina niestety cały dzień w pracy, moje biedactwo kochane, pocieszające jest że idzie dopiero na 13 więc długo siedzieć tam nie będzie.
Ibuprom zatoki powoli zwalcza moje delegliwości, a co za tym idzie powolutku wracam do formy, więc jeszcze dzień może dwa i zacznę sobie wychodzić trenować. Uprzedzając pytania, trenuje poi dance czy też raczej dopiero zaczynam... Ale to jest akurat szczegół, grunt to zbyt wcześnie się nie poddawać. Chociaż ostatnim razem jak uczyłem sie nowego triku to nerwy mi trochę popuściły.


Haiku 2010-03-08

wiosenny podmuch
odegnał zimny oddech
słowik nadleciał

Haiku czyli poezja japońska... od kilku dni mam manie układnia tych krótkich, ale jakże fajnych wierszy. Sztuka układania haiku wcale nie jest trudna, wiersz powinien się składać z: 5-7-5 sylab, zazwyczaj opiewa porę roku w której jest pisany. Ja w powyższym utworze starałem się zawrzeć nadchodzącą wiosne.

Poza haiku moim życiem ostatnio rządzi poszukiwanie nowego mieszkania, jak na razie z marnym skutkiem. Więc gdyby ktoś coś wiedział o tanim mieszkaniu do wynajęcia w stolicy...
Karolina sama pojechała do rodziny, bo mnie zaatakowały zatoki :-(. Chociaż z drugiej strony nie powienienem się dziwić, zawsze na roztopy atakują mnie zatoki. Tak więc tradycji stało się zadość.


Luzik 2010-03-06

Powoli odzyskuje wewnętrzną równowagę, ostatni tydzień nie był dla mnie łatwy... Kolejny towarzysz, kompan, prawie że brat odszedł... Zostało nas 3 z 5, mam nadzieję, że reszta da sobie radę. Dziwne, bo poznaliśmy się na terapi, a związała nas bardzo silna więź. Wiedz, że zawsze mogę się do nich wzrócić ułatwiała mi przejście kilku złych chwil. Mniejsza zresztą z tym...

Wczoraj jak zawsze odbywała się sesja, ostatnio najchętniej grywamy w dwa systemy: polski Neuroshima, oraz zagraniczny Legenda 5 Kręgu. W pierwszym gracze wcielają się w ludzi żyjących po apokalipsie nuklearnej (fani takich filmów jak "Mad Max" czy "Matrix" wiedzą z pewnością o czym mówię). Natomiast drugi umożliwia wcielenie się w feudalnych samurajów, daje on wspaniałe możliwości do odgrywania licznych dylematów moralnych i zawiłego kodeksu etycznego uwczesnej Japoni.
Otatnio sporo czasu czytam, głównie starego poczciwego H.P. Lovecrafta polecam jego twórczość wszyskim fanom dobrego i lekko szalonego horroru. Lovecraft był moim zdaniem jednym z największych twórców tego gatunku. Potwierdzają to liczne motywy pojawiające się w różnych filmach, zainteresowanym tematem chętnie podam kilka tytułów.

Z Karoliną układa mi się jak zawsze bardzo dobrze, oboje jesteśmy dość mocno zmęczeni napierającymi problemami, ale póki mamy siebie to dajemy sobie radę. Wczoraj załatwiliśmy sobie wizytę połączoną z małym praniem... Jakoś tak się złożyło, że nie posiadamy pralki. Pranie ręczne jest może lepsze dla ubrań, ale na dłuższą metę mocno uciążliwe. Na szczęści zawsze znajdziemy kogoś życzliwego chętnego nam pomóc.
Pozdrawiam wszystkich Wędrowców


Przed zmianami 2010-03-04

Po licznych rozmowach i rozważaniach decyzja została podjęta. Staramy się wynająć mieszkanie na Ursusie, koszta nie wiele nam wzrosną, a komfort wzrośnie. Mam tylko nadzieję, że nikt nas nie uprzedził, bo oferta do najświerzszych nie należy... Ostatnio piszę trochę mniej niż mam w zwyczaju, ale jest to spowodowane przez liczne problemy, które atakują nas zewsząd.
Karo chce znowu jechać do rodziców, mnie jak zawsze ta informacja nie cieszy. Wolałbym spędzić ten weekend w domu razem z nią lub u jej ciotki. Z drugiej strony istnieje duża szansa, że pojedziemy na Wielkanoc do mnie, co akurat bardzo mi pasuje.

Ostatnio jestem jakiś rozkojarzony, chyba zaczynam nie nadanżać za wszyskim co się dzieje. Chodzę jakiś struty, nie wiele rzeczy mnie cieszy, a jeszcze mniej sprawia przyjemność. Tak bardzo mnie pochłaniają obowiązki, że zupełnie zapomniałem o sobie... I zaczynam chyba dochodzić do punktu krytycznego.


Czarny Wtorek 2010-03-03

Dziś jest czarne wydanie... Osoba która była mi bardzo bliska odeszła. Nie wiem czemu, nie wiem czemu to zrobił. Życie jest złe, bo kto żyje ten umiera.

KULT "Komu bije dzwon"

Znowu dziś widzę zachód słońca
Znowu udało się doczekać końca
Mniej szczęścia mieli, ilu ich było
Wielu, nawet ich nie liczyłem

Codzienne żniwo swoje zbieram
Kres podróży każdego dnia
Być czy mieć? - takie dwa pytania
Bliżej ku celom posiadania

Nie mam potrzeby zbyt wiele wiedzieć
Nie mam potrzeby wiedzieć zbyt wiele
Gdy wszystko skończy się jak myślałem
Wsyp mnie do ziemi, stąd przyjechałem

Bim-bom, bam-bim-bom
Skąd wiedzieć wszystko, komu bije dzwon
Bim-bom, bam-bim-bom
Skąd wiedzieć wszystko, komu bije dzwon
Bim-bom, bam-bim-bom
Skąd wiedzieć wszystko, komu bije dzwon
Bim-bom, bam-bim-bom
Skąd wiedzieć wszystko, komu bije dzwon

Więc głowa do góry, gdy dzień wstaje rano
Od tego są nogi, by łazić na nich
We dni, czy gorsze, czy lepsze
Ten jest ostatni, który nie pierwszy

Brzdęk, pękła czara pełna goryczy
Rozlanych kropel już nie policzę
Który dzień będzie ten dzień ostatni
Byłem czy miałem? - dwie zagadki

Nie mam potrzeby zbyt wiele wiedzieć
Nie mam potrzeby wiedzieć zbyt wiele
Gdy wszystko skończy się jak myślałem
Wsyp mnie do morza, stąd przyjechałem

Tak, bim-bom, bam-bim-bom
Skąd wiedzieć wszystko, komu bije dzwon
Bim-bom, bam-bim-bom
Skąd wiedzieć wszystko, komu bije dzwon
Bim-bom, bam-bim-bim-bim-bom
Skąd wiedzieć wszystko, komu bije dzwon
Bim-bom, bam-bim-bom
Skąd wiedzieć wszystko, komu bije dzwon


Zdenerwowany 2010-03-02

Przez cały wczorajszy dzień nie miałem w mieszkaniu prądu, co strasznie mnie ucieszyło, ostatni gwóźdź do trumny wbił gospodarz który nie odbierał telefonu. Dziś na szczęście już mam światło i inne luksusy (w tym termę).
Poza tym nie miłym wydarzeniem jestem zalewany poztywnymi gestami, po raz pierwszy w życiu mam prawdziwych przyjaciół. Bezinteresowna pomoc jednak istnieje... Nie będę wdawał się w szczegóły, ale dzięki poświęceniu "RMCZ" moje i Karo życie powinno stać się nieco łatwiejsze w najbliższym czasie.
A pro po Karo, wczoraj mieliśmy drobną kłótnie, na szczęście jak wszystkie nasze sprzeczki skończyła się równie szybko jak zaczeła.


Miły gest 2010-02-27

Wczoraj był ostatni dzień mojej opieki nad Zuzią i Anią, chyba to dobrze, bo młosza zaczynała mnie mylić ze swoim ojcem :-). Dostałem swoje wynagrodzenie, a o tego bardzo miły dodatek - grę planszową. Która uzupełni moją drobną kolekcję.

Dziękuje za rady, znam maść końską i wiem że jest znakomita. Próbowałem jej używać, czasem nawet działa... Niestety z tego co wiem po ostatnich badaniach ratuje mnie tylko operacja i rechabilitacja. A z moją awersją do lekarzy, graniczy to z cudem. Nie mówiąc już o tym, że nie mogę sobie zbytnio pozwolić na chorobowe, a rechabilitacja też kosztuje... Biednemu zawsze po górkę i wiatr w oczy, no ale trudno nie mogę przecież tego odkładać w nieskończoność.


Jak ja nienawidzę Twojej generacji 2010-02-26

A dziś trochę narzekania starego punk'a... Idę sobie przez centrum i siedzi grupa wypisz wymaluj panczurów, że aż dech zapiera. No to podchodzę i zaczynamy sobie rozmawiać. I tu się właśnie kończy mój zachwyt, bo co wynikło z rozmowy? Otóż większość z nich nie wie co to jest kultura punk, a muzyka tego gatunku, to już wogóle czarna magia. Ja nie wiem, kto wymyślił, że Happysad to zespół grający punk... Chociaż już kompletnym zaskoczeniem było dla mnie brak znajomości takich zespołów jak: KSU, Dezerter itp. itd. Przez nich zacząłem się zastanawiać czy aby polski punk nie zaczął umierać.

Pogoda mi stanowczo nie sprzyja, kolano strasznie mnie rwie. Ból staje się powoli nie do zniesienia, w takich chwilach jak ta zastanawiam się co mnie podkusiło by zajmować się sportem. Karo ma dziś wolne i jedzie do swojej przyjaciółki, zasłużyła sobie na trochę odpoczynku. Trochę jej zazdroszczę, ale nie można przecież mieć wszystkiego na raz. Powinna mi wystarczać ta wąska grupa znajomych którą sobie stworzyłem przez ostatni rok, ale zmiany w moim charakterze ciągną mnie do ludzi jak magnes.
Pozdrawiam wszystkich wędrowców i życzę miłego dnia.


Herbata stygnie 2010-02-24

Więc zanim trochę ostygnie nagrazmole jakąś notkę. Przepraszam wszystkich stałych czytelników za wczoraj... Znowu mam nawrót problemów z przeszłości, ale obiecuje już grzecznie pisać w bardziej wesołym stylu. Od wczoraj zajumje się dziećmi znajomego: Zuzią i Anią, są to dwa słodkie ancymony. Praca dorywcza, ale pozwala oderwać się człowiekowi od szarości dnia. No bo jak tu się przejmować jak takie dwa małe urwipołcie szaleją?

Ghost wielkie dzięki za polecenie Kaczmarskiego, osobiście za nim nie przepadam - wolę Stachurę, a już zwłaszcza jego piosenki. Poza tym dziękuje wszystkim za pocieszające komentarze, jestem wam bardzo wdzięczny, że wzmocniliście we mnie wiarę w ludzi.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [załóż bloga!] rsssubskrybuj
[zamknij reklamy]