Po imprezie 2010-02-07

Po imprezie jestem ogólnie nie wyspany... Delikatnie rzecz ujmując, bo prawda jest taka że ledwo stoję na nogach, a mama mnie uczyła żeby nie mieszać dżemu z ogórkami. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, złapałem kompletny luz i dystans do całego świata. Fakt oba te stany ducha zachwiała informacja od Karoliny że zgubiła pierścionek zaręczynowy. Nie byłbym tym zdenerwowany jakbym go kupił, ale był on dla mnie bardzo ważną pamiątką po osobie która znaczyła dla mnie równie dużo co Karolina... To nie był jakiś tam pierścionek tylko część mojego życia, chyba jeden z najboleśniejszych i najpiękniejszych epizodów. Ale mniejsza z tym... Trzeba iść do przodu, to tylko pierścionek a wspomnienia przecież zostają.


Dodaj komentarz


Ghost of Navigator 2010-02-09

Niestety Lestat miał rację zmieniając stare dobre przysłowie, co pozwolę sobie zacytować "...uderz w stół, a SM się odezwie...". Nie ja tu oceniam, osądzam itp. i nie ja w tym wiodę prym.

K.Cz. 2010-02-08

Przesadziłeś w tym momencie z "osądami". Zdaje się zafiksowałeś się własnymi, Nav. Wyjmij tę belkę :P:P:P
Nikt tu nikogo nie ocenia, w każdym razie żadnych "innych", co najwyżej każdy jakoś tam postrzega opisaną sytuację- ani dobrze, ani źle. po prostu "jakoś". Obawiam się, Nav., że Ty za to tych "innych" osądzasz. Widać wiesz, co mówisz o osądzaniu :-)

Co do sytuacji i pryzmatu: ani mnie nikt nigdy słowa nie zwrócił, ani ja nikomu pierścionka :), więc pryzmatu też brak. Ba, mnie to do tej pory taki jeden ani słowa, ani "pierścionka" nie chce zwrócić, choć bym mu siłą wyrwała, gdybym była dość silna :-D
Nav, Wilczku! Ukłony :-)

Ghost of Navigator 2010-02-08

Warto uważać z osądami innych, nie zawsze własny pryzmat postrzegania jest adekwatny do sytuacji czy osoby [no chyba, że osoba umacnia swój obraz wielokrotnym zachowaniem]

Wilku widzę bardzo mocne emocje i uczucia związaliście oboje z tym pierścionkiem, ale jeszcze większe są miedzy wami... a to bardzo dobrze.

K.Cz. 2010-02-07

Ach, myślałam, ze Ty kupiłeś go dla innej dziewczyny, a ona Ci go zwróciła. To zmienia postać rzeczy. W takim razie szkoda, ze zginął. Może jeszcze się znajdzie?

Wilku 2010-02-07

Karo zna historie tego pierscionka, a ta osoba wiele mnie w zyciu nauczyla. Nie kupowalem go, dostalem go od jej rodzicow gdy ona odeszla bardzo daleko... drugiej takiej przyjaciolki miec nie bede.

K.Cz. 2010-02-07

Tak sobie myślę, że może to lepiej, że ten pierścionek zginął. Serio. To był pierścionek dla tamtej dziewczyny. A Karo kup inny- taki tylko dla niej. Niech żadne wspomnienia nie żyją "na trzeciego" razem z Wami! Może się oburzysz, ale wiem, co mówię.
I tego Wam życzę.

e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [załóż bloga!] rsssubskrybuj
[zamknij reklamy]